Make your own free website on Tripod.com

t="69">

stat4u

p.s.2001.03.24

S

NISZCZYCIELE

"WICHER", "BURZA", 

 

     Pierwsze polskie duże okręty wojenne. Wzorowane i niemal identyczne jak francuskie okręty tego typu "Orage" i "Ouragan". I tak jak ich francuscy bracia posiadały te same wady: niezbyt dobrą stateczność, małą szybkość i słabe uzbrojenie przeciwlotnicze.             

Okręty te powstały w ramach programu rozbudowy polskiej floty wojennej z 1920 roku. W 1923 roku Kierownictwo Marynarki Wojennej opracowało projekt budowy 9 okrętów podwodnych: 3 minowców i 6 torpedowców i ze względów na polityczne zależności państwa skierowała przetarg do stoczni francuskich. Lecz jeszcze zanim złożono oficjalne zamówienie na okręty podwodne niespodziewanie w 1925 roku zapadła decyzja o budowie dwóch kontrtorpedowców nie przewidzianych w projekcie. Należy zatem wyjaśnić tło tej niespodziewanej decyzji. Wiadomo było, że młoda Polska nie miała funduszy na większe zbrojenia, zwróciła się zatem do rządu francuskiego o pożyczkę. Francuzi ociągali się. Dale też do zrozumienia, że pożyczka będzie, jeśli nowa stocznia, w której wielu członków rządu zainwestowało swe pieniądze dostanie duże zamówienie. A ponieważ Polacy nie chcieli budować w niej okrętów podwodnych zdecydowali się na duże kontrtorpedowce. Stocznią ta która była Chantiers Navals Francais w Blainville i listopadzie 1925 roku przedstawiła Polsce wstępne propozycje i kosztorys. Pół roku później 2 kwietnia 1926 roku podpisano umowę. Umowa przewidywała okres budowy nie większy niż 36 miesięcy, dokonanie niezbędnych zmian w projekcie na wniosek polskiej strony, główne założenia techniczne oraz cenę 1 202 100 dolarów za każdy okręt. 

Budowę okrętów nadzorowała specjalna komisja z siedzibą w Paryżu. W lutym 1927 roku rozpoczęto prace nad "Wichrem". Budowę "Burzy" rozpoczęto 1 listopada 1927 roku. W miarę narastania prac zaczęły się pojawiać problemy. Największe problemy i opóźnienia powstały na skutek źle wykonanych i wadliwych turbin. Już po zwodowaniu, podczas prac montażowych wyszło na jaw szereg usterek, będących wynikiem niedbalstwa i słabej organizacji oraz wręcz niechęci do polskiej marynarki francuskich wykonawców. Budowa "Wichra" przeciągnęła się o ok. rok, a "Burzy" o dwa i pół roku.

Okręty posiadały pełną wyporność 1920 t przy wymiarach 106x10,5x3,5 m. Uzbrojone zostały w 4 pojedyncze działa 130 mm typu Schneider-Creusot, o kącie wzniesienia 35°, ustawione za przedpiersiami po dwa na dziobie i rufie, 2 pojedyncze działka przeciwlotnicze 40 mm Vickers-Armstrong, o kącie wzniesienia 85°, ustawione na obu burtach w śródokręciu, 2 podwójnie sprzężone nkm 13,2 mm Hotchkiss, o kącie wzniesienia 85°, ustawione na obu skrzydłach przedniego pomostu. Uzbrojenie torpedowe składało się z 2 potrójnych, obracalnych wyrzutni 550 mm (przystosowane do 533 mm), ustawionych pomiędzy tylnim kominem a tylnim masztem. 2 wyrzutnie bomb głębinowych w tunelach pod pokładem na rufie, 2 miotacze bomb głębinowych na pokładzie na rufie. W 8 zbiornikach można było pomieścić zapas 330 t ropy. Napęd stanowiły dwie grupy turbin Parsonsa o łącznej mocy 35 000 KM.

W 1937 i 1938 roku oba okręty przeszły szereg przeróbek mających na celu upodobnienie ich do dwójki nowych niszczycieli "Groma" i "Błyskawicy". M.in. wzmocniono falochrony na dziobie, wmontowano poręcze na pomoście nawigacyjnym, zainstalowano dodatkowe wentylatory. Ponadto każdy okręt wyposażono w 12 pław dymnych. Nie zdążono m.in. zrealizować wymiany dział 130 mm na takie same jak w nowszej parze niszczycieli - 120 mm.

"Wicher" - Pierwszy symboliczny nit rozpoczynający budowę został wbity w lutym 1927 roku. Okręt wodowano 10 lipca 1928 roku. W sierpniu 1932 roku wraz z "Burzą" złożył kurtuazyjną wizytę w Sztokholmie. Przed wojną "Wicher" brał udział jeszcze w kilku wizytach w bałtyckich portach. Podczas rozpoczęcia wojny 1 września 1939 roku okręt stał na redzie Kępy Oksywskiej. Później konwojował  "Gryf" na Hel i osłaniał operację minowania "Rurka". Operacja zostaje odwołana, lecz okręt nie zostaje o tym powiadomiony i rozpoczyna patrol koło Pilawy. W odległości 4 tys. km dostrzegł 2 niemieckie niszczyciele "Georg Thiele" i "Richard Beitzen", lecz będąc niewidocznym i zgodnie z rozkazami nie atakował. Rano 2 września okręt powraca na Hel, gdzie dowiaduje się o odwołaniu operacji. Zajmuje w porcie pozycję dogodną do prowadzenia ognia. 3 września prowadzi wymianę ognia z dwoma niemieckimi niszczycielami trafiając jeden z nich już w pierwszej salwie, następnie ostrzeliwuje "Liberecht Mass". Po południu ma miejsce atak lotniczy. Krótko po 16.00 okręt zostaje trafiony 4 bombami i przewraca się na dnie basenu.

"Burza" - Budowę okrętu rozpoczęto 1 listopada 1927 roku. Wodowanie okrętu miało miejsce 16 kwietnia 1929 roku. Jego matką chrzestną została żona polskiego attache wojskowego we Francji. Pierwsze wyjście w morze nastąpiło 22 sierpnia 1930 roku, kiedy to okręt popłynął do Cherbourgu gdzie miano dokończyć prace. Na miejscu odkryto szereg poważnych niedociągnięć. W końcu po długim czasie przepychanek z Francuzami 10 sierpnia 1932 roku na okręcie podniesiono polską banderę i 17 sierpnia "Burza" wyruszyła w podróż do kraju. Po przybyciu do Gdyni, jeszcze tego samego miesiąca wraz z bliźniaczym "Wichrem" złożyła wizytę w Sztokholmie. W ciągu następnych lat jeszcze kilkakrotnie zawijał z wizytami do bałtyckich portów oraz w 1937 roku został wysłany do wielkiej Brytanii by wziąć udział w międzynarodowej defiladzie okrętów z okazji koronacji króla Jerzego VI. Tuż przed wybuchem wojny wraz z dwoma innymi polskimi niszczycielami realizując plan "Pekin" udał się do Wielkiej Brytanii. 1 września wszystkie 3 okręty rzuciły kotwice na redzie Leith. 3 września po wypowiedzeniu przez Wielką Brytanię Niemcom wojny, okręty przeszły do bazy w Rosyth. 6 września polskie niszczyciele płynąc dookoła Szkocji przeszły do Plymouth. Po drodze okręty podjęły pierwsze zadanie wojenne przeszukując wody w pobliżu Aberdeen szukając niemieckich U-bootów. W drodze już na Morzu Szkockim okręty zaatakowały zauważony niemiecki okręt podwodny, lecz do tej pory nie wiadomo z jakim rezultatem. 8 września polska eskadra zawinęła do swej pierwszej bazy w Wielkiej Brytanii. Tu okazało się, że okręt wymaga pewnych napraw i w związku z tym pozostanie w Plymouth ok. półtora miesiąca. W tym czasie na jego pokładzie gościł przyszły premier brytyjski W. Churchill. 22 października 1939 roku "Burza" znów była gotowa do służby i rozpoczęła patrolowanie wód Irlandii. W międzyczasie okręty zawinęły do Belfastu. Następną bazą polskich okrętów było Harwich, gdzie weszły one w skład 1 Flotylli Niszczycieli. Rozpoczął się okres patrolowania południowej części Morza Północnego. W międzyczasie okręty zawinęły do Rosyth, gdzie wizytę na nich złożył gen. Sikorski. Pod koniec roku 1939 "Burza" zawinęła do stoczni w Chatham, gdzie dokonano dłuższego remontu. Wmontowano m.in. 2 poczwórnie sprzężonych kaemów 7,65 mm. 12 stycznia 1940 roku okręt powrócił do Harwich na nowo podejmując służbę. 20 lutego na wschód od bazy natrafiono na niemieckiego U-boota i wykonano na nim atak bombami głębinowymi, jednak bez rezultatu. 7 marca 1940 roku osłaniał minowanie wybrzeża Francji. Następnie eskortował francuskie okręty podwodne do Harwich. Na początku kwietnia polskie niszczyciele oddane zostały do dyspozycji brytyjskiej Home Fleet. 4 kwietnia 1940 roku wraz z brytyjskimi niszczycielami polskie okręty wyszły na patrol wód koło Norwegii. 9 kwietnia okręty przejęły i eskortowały do Rosyth konwój 31 statków wiozących m.in złoto Norwegii. Po powrocie do Anglii nastąpił tygodniowy postój w Scapa Flow i 19 kwietnia okręty znów ruszyły na pónoc, tym razem do Narviku. Podczas tej podróży wyszły na jaw braki konstrukcyjne "Burzy", która nie była w stanie dać sobie rady ze sztormowymi falami i na rozkaz dowódcy dywizjonu została odesłana z powrotem do Scapa Flow, gdzie naprawiono powstałe szkody. Okręt wbrew radom dowódcy z powrotem został wysłany na północ w eskorcie małego konwoju do Narviku. Po drodze u wybrzeży Norwegii ropowiec "Boardale" wszedł na skały, a "Burza" zabrał na pokład jego załogę i dostarczył do portu Harstad. Następnie przez kilka dni patrolowała pobliskie wody, m.in. przewożą francuskich strzelców alpejskich ze Skalaand w głąb fiordu Gratangen. 4 maja 1940 roku na pokład "Burzy" przybył sam głównodowodzacy aliantów w północnej Norwegii z wieścią o zatopienie niszczyciela "Grom". Tego samego dnia okręt przejął rozbitków z "Groma" z pokładu pancernika "Resolution" i dostarczyła na transportowiec zmierzający do Wielkiej Brytanii.  7 maja nastąpiło spotkanie polskich marynarzy z polskimi żołnierzami z Brygady Podhalańskiej przybyłymi do Norwegii. Była to dla obu stron bardzo podniosła chwila. 10 maja obydwa polskie niszczyciele odpłynęły do Wielkiej Brytanii i 12 maja zawinęły do Scapa Flow. Podczas tej krótkiej kampanii Norweskiej "Burza" wypełniała różne pomniejsze zadania i odparła kilkanaście ataków niemieckiego lotnictwa. Następnie niszczyciel udała się do Harwich skąd wyruszył na patrole w kanale La Manche. 24 maja 1940 roku "Burza" została odwołana z patrolowania i wysłana pod Calais celem wsparcia artyleryjskiego oddziałów alianckich. Podczas ostrzeliwania wraz z okrętami brytyjskimi zbliżających się do Calais kolumn niemieckich, została zaatakowana przez niemieckie samoloty bombowe. Mimo zestrzelenia 2 samolotów została trafiona w część dziobową dwoma bombami i musiała być odholowana do Dover. Następnego dnia okręt został odholowany do Portsmouth na remont. Trwał on 2 miesiące, a okręt otrzymał nowy dziób. W miejsce tylnej wyrzutni torpedowej otrzymał działko przeciwlotnicze 75 mm, zdjęto tory minowe i zainstalowano miotacze bomb głębinowych oraz wyposażono okręt w azdyk. 

6 sierpnia zakończono remont, a 8 sierpnia niszczyciel koło wschodnich wybrzeży Anglii zaatakował i poważnie uszkodził niemieckiego U-boota. 30 sierpnia "Burza" i "Błyskawica" wyszły ze Scapa Flow jako eskorta dużego konwoju do Kanady. Na drugi dzień na okręcie nastąpiła awaria i musiał on powrócić do Devonport. 2 września 1940 roku eskortował do Liverpoolu tankowiec. Następne półtora miesiąca "Burza" spędziła na patrolowaniu mając bazę w Devonport. 10 października polskie niszczyciele weszły w skład silnego zespołu który 12 października zbombardował Charbourg. 22 października okręty przebazowano do Greenock. Eskortując konwój 27 października 1940 roku okręt został przywołany sygnałem SOS i uratował 254 osoby z zatopionego liniowca kanadyjskiego "Empress of Britain". Po tej akcji niszczyciel dalej wykonywał swą ciężką pracę eskortowca. Na początku listopada 1940 roku podczas konwojowania statków do Halifaxu doznał awarii steru i został odesłany do Greenock do naprawy. 16 listopada "Burza" wyszła w morze, lecz u ujścia Clyde we mgle wpadła na mały trałowiec "Arsenal" zatapiając go, a samemu doznając sporych uszkodzeń. Na domiar złego dochodzenie ustaliło winę dowódcy polskiego niszczyciele i przeniesienie go. Remont prowadzony  w Glasgow trwał do połowy 1941 roku. Okręt otrzymał nowy dziób oraz bardzo potrzebny radar. 8 czerwca 1941 roku remont dobiegł końca i niszczyciel powrócił do Greenock, gdzie przeszedł kilkutygodniowe ćwiczenia. 30 lipca 1941 roku wypłynął w eskorcie konwoju na Islandię. Ponieważ po powrocie narzekano na ciągłe awarie, padła decyzja o nie wysyłaniu "Burzy" w rejsy oceaniczne. Odtąd miała działać wyłącznie na wodach Brytyjskich. Pech nie opuszczał jednak okrętu i tu. 8 września 1941 roku wchodząc do Milford Haven w Walii miała kolizję z patrolowcem "Rosemary" i znów uszkodziła swój nieszczęsny dziób. Nie było to duże uszkodzenie i jeszcze w tym miesiącu okręt wszedł do składu Irish Sea Escort Force i działać miał na Morzu Irlandzkim, gdzie przesłużył 5 miesięcy. W końcu na powtarzające się awarię zapadła decyzja o oddaniu go do remontu 2 lutego 1942 roku w Portsmouth. W tym czasie Brytyjczycy planowali użyć niszczyciela polskiego wypełnionego materiałami wybuchowymi do wysadzenia w powietrze śluzy w St. Nazaire, jednak strona polska nie zgodziła się na to. W trakcie remontu zamontowane dodatkowe miotacze bomb, wieżę nr 1 artylerii głównej zastąpiono urządzeniem do wyrzucania bomb głębinowych "jeż", a na miejsce działa nr 3 zamontowano 4-lufowe działko 40 mm. Po za tym w miejsce nkaemów wmontowano 4 działka "Oerlikon". Remont generalny zakończył się 14 września 1942 roku. Po remoncie załoga szkoliła się w osłonie konwojów oceanicznych, ponieważ wymianie uległa spora część załogi. W końcu po tylu miesiącach przygotowań 11 listopada 1942 roku "Burza" znalazła się wśród eskorty B-6 (jedna z najsłynniejszych grup eskortowych) konwoju na kontynent amerykański. 21 listopada konwój bez przeszkód dotarł do Nowej Fundlandii, skąd 3 grudnia "Burza" ruszyła w rejs powrotny z konwojem HX-217, którego była strażnikiem lewego skrzydła. Podczas tego rejsu załoga niszczyciele kilkakrotnie wykonywała ataki na niemieckie U-booty, a jeden prawdopodobnie 9 grudnia zatopiła. Po dotarciu do Wielkiej Brytanii dowódca eskorty, com. Heathcote przesłał pamiętny sygnał "Nie posiadam się z podziwu dla sprawności Waszej obrony. Tworzycie historię eskortowców". 14 grudnia konwój dotarł do celu, a polski niszczyciel zawinął do Greenock. 20 grudnia 1942 roku grupa B-6 znowu objęła ochroną konwój do ameryki. Konwój bez strat, nie atakowany przez Niemców dotarł 31 grudnia do Nowej Fundlandii. 11 stycznia 1943 roku wracając z powrotem grupa B-6 wzięła w eskortę konwój SC-116. Po drodze z powodu sztormowej pogody i niemożności pobrania paliwa na morzu przez niszczyciele, konwój musiał zawinąć w tym celu do Islandii. 27 stycznia 1943 roku konwój szczęśliwie dotarł do Wielkiej Brytanii. "Burza" przeszła kilkunastodniowy remont w Glasgow, oraz doszkalające ćwiczenia. 22 lutego 1943 roku wieczorem okręt dołączył do osłony konwoju ON-166 z Wielkiej Brytanii do USA. Była to już piąta akcja atlantycka okrętu. W akcji tej okręt zdobył sobie rozgłos i uznanie. Po zachodzie słońca o 21.25 gdy niemiecki U-boot "U-606" zaatakował konwój, polski niszczyciel wkroczył do akcji i uszkodził go bombami głębinowymi zmuszając do wynurzenia. Pragnący się poddać niemiecki okręt staranował amerykański eskortowiec "Campbell" doznając przy tym uszkodzeń. "Burza" wzięła na pokład część jego załogi i towarzyszyła uszkodzonemu okrętowi do chwili nadpłynięcia innych okrętów. Jednocześnie na pokładzie miała 55 rozbitków z zatopionego norweskiego statku i 7 jeńców z "U-606". Marynarze z uratowanego okrętu amerykańskiego wyrazili się o polskim okręcie, że jest to "najbardziej bojowy okręt, jaki kiedykolwiek widzieli". 27 lutego 1943 roku "Burza" dotarła w końcu do St. John's. W marcu 1943 roku wraz z "Garlandem" i grupą B-3 "Burza" eskortowała konwój HX-228 z USA do Wielkiej Brytanii. Podczas tego rejsu polskie niszczyciele nie miały szczęścia do wroga i nie musiały walczyć. Po powrocie do Wielkiej Brytanii okręt przeszedł dwutygodniowe szkolenie i 27 marca 1943 roku ponownie wyruszył na ocean. Podczas sztormowej pogody feralny dziób niszczyciela uległ awarii i musiał on zawrócić do Greenock. 

Do 14 maja 1943 roku trwał jego remont w Glasgow. Rozpoczął się ostatni etap służby wojennej okrętu. 5 czerwca 1943 roku okręt wraz z grupą B-3 wyruszył w osłonie konwoju do Afryki. 20 czerwca konwój dotarł do Dakaru, a 3 dni później do Freetown. Tego też dnia "Burza" weszła w skład sił morskich w Zachodniej Afryce. Podczas kilkutygodniowej służby w Afryce okręt pełnił różne funkcje eskortowe. M.in. 12 lipca 1943 roku jako pierwszy polski okręt wojenny przekroczyła równik. 28 lipca 1943 roku okręt wyruszył w eskorcie konwoju z powrotem do Wielkiej Brytanii, gdzie dotarł 19 sierpnia. Następne 2 tygodnie upłynął na drobnych naprawach i leczeniu załogi. Następnie "Burza" wraz z "Garlandem" została przydzielona do grupy EG-8, gdzie były już 4 brytyjskie niszczyciele. 3 października 1943 roku raz z tą grupą wzięła udział w operacji "Alacrity" mającej na celu założenie bazy na Azorach. Po dopłynięciu na miejsce grupa została rozdzielona i "Burza" rozpoczęła patrole wokół wyspy Terceira. 24 października 1943 roku skończył się dla załóg błogi okres i oba polskie niszczyciele wyruszyły w eskorcie konwoju  z Azorów do Nowej Fundlandii. 5 listopada "Burza" powróciła do Wielkiej Brytanii. 15 listopada okręt wszedł w skład eskorty konwoju JW-54A, który jako pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie wyruszył do Murmańska. Konwój płynął niepokojony przez Niemców i polski okręt został odesłany do Greenock, gdzie powrócił znów do grupy eskortowej B-3. Rozpoczął się teraz okres konwojowania statków do Gibraltaru i Freetown. W pierwszy rejs okręt wyruszył już 8 grudnia 1943 roku z konwojami KMS-35 i OS-61. Z powrotem osłaniał konwoje MKS-34 i SL-143. 4 stycznia 1944 roku na okręcie zdarzył się przykry wypadek. Jeden z podoficerów załamał się psychicznie i w akcie samobójczym wyskoczył za burtę. 5 stycznia okręt powrócił do Greenock. "Burza" eskortowała jeszcze 4 takie konwoje i 23 marca 1944 roku wpływając do ujścia Clyde zakończyła swoją kilkuletnią służbę wojenną. Okręt wycofano na skutek tego, że wymagał on znów generalnego remontu. 2 kwietnia 1944 roku "Burza" oficjalnie przeszła do rezerwy, a 7 kwietnia zawinęła do portu West Hartlepool na remont, gdzie pozostała już do końca wojny. Na zakończenie za liczne zasługi dowódca okrętu kpt. Pitułko otrzymał od Naczelnego Wodza Srebrny Krzyż Virtuti Militari, a od Brytyjczyków Krzyż Zasługi. 

Podczas swojej wojennej służby polski okręt przepłynął 98 tys. Mm. Zatopił wspólnie angielskim okrętem jednego U-boota, a 2 prawdopodobnie. Strącił jeden samolot na pewno , a 2 prawdopodobnie. Ogółem wykonał 45 patroli i uczestniczył w 14 konwojach dalszych i 25 na przybrzeżnych wodach brytyjskich. 17 razy atakował U-booty, 19 razy odpierał naloty samolotów i 4 razy ostrzelał cele a lądzie   

W czasie działań bojowych okrętem dowodzili: 31.12.1937-16.02.1940 kmdr. S. Nahorski, 16.02.1940-?.07.1940 kmdr. W. Francki, ?.07.1940-22.01.1941 kpt. J. Tchórznicki, 22.01.1940-03.1942 kmdr. Z. Wojewódzki, 20.07.1942-26.06.1944 kpt. F. Pitułko.

W 1951 roku "Burza" staraniem polskich władz powróciła do Gdyni, gdzie po przebudowie weszła z powrotem do służby. Po 9 latach nowej służby okręt został przemianowany na okręt-muzeum w Gdyni. Następnie w 1964 roku powrócił na Oksywie. 

 Dane techniczne:

Wodowany: - 1930-32

Wyporność - 1,9 tys. ton

Prędkość - 33 węzłów

Załoga - 160 ludzi

Liczba wyrzutni torped - 6x550 mm

Liczebność typu - 2

Zatopionych - 1

Liczba samolotów - 0

Uzbrojenie - art. gł. - 4x130, 2x40, 4x13,2 mm

Wymiary - dł.- 107,2, szer. - 10,5, zanurzenie - 3,5 m.

Opancerzenie -?